Co właściwie oznacza wzrost gospodarczy? Najprościej mówiąc, chodzi o to, ile dóbr i usług wytwarzają firmy i mieszkańcy. Kiedy gospodarka rośnie, firmy więcej produkują i świadczą więcej usług, częściej inwestują, a na rynku pojawiają się nowe miejsca pracy i możliwości rozwoju.
Na mapie przygotowanej przez Oxford Economics Wrocław znalazł się w najwyższej grupie miast pod względem prognozowanego wzrostu gospodarczego – powyżej 3 proc. średnio każdego roku w latach 2026–2030. To szczególnie dobry wynik, jeśli spojrzymy na Europę jako całość. W wielu krajach prognozowane tempo wzrostu jest znacznie niższe. Polska, a zwłaszcza jej największe miasta, wyróżnia się na tym tle bardzo pozytywnie.
- We Wrocławiu działają tysiące firm. Mamy bardzo dobre uczelnie, wykwalifikowanych pracowników i rozwijające się branże technologiczne. To wszystko sprawia, że nasza gospodarka może nadal szybko rosnąć - mówi Marcin Urban, skarbnik Wrocławia.
Wrocław już wcześniej był wskazywany przez Oxford Economics jako jedno z najszybciej rozwijających się dużych miast Europy. W analizie opublikowanej w 2025 roku zajął trzecie miejsce w Europie pod względem tempa wzrostu wśród dużych miast.
- Wrocław przyciąga ludzi, firmy i inwestycje, bo ma do zaoferowania coś więcej niż tylko dobre położenie na mapie. Mamy szczęście współtworzyć miasto dobrego klimatu budowanego przez mieszkańców – dodaje Radosław Michalski, dyrektor Departamentu Marki Miasta UM Wrocławia.
Druga mapa Oxford Economics pokazuje prognozę wzrostu gospodarczego na 2026 rok. Widać na niej bardzo wyraźnie, że Polska należy do europejskich liderów. Dla porównania: Oxford Economics prognozuje dla Warszawy 4 proc. wzrostu, podczas gdy dla Madrytu 3,3 proc., Amsterdamu 1,9 proc., Londynu 1,8 proc., Berlina 1,5 proc., Mediolanu 1,3 proc., Paryża 0,9 proc., a Wiednia zaledwie 0,3 proc.
- Najważniejsze, żeby wzrost gospodarczy nie był tylko liczbą na wykresie. Chcemy, żeby mieszkańcy widzieli jego efekty w codziennym życiu - w nowych miejscach pracy, inwestycjach i coraz lepszych warunkach do życia - podkreśla Marcin Urban.