Pingwinki nie stresowały się taką przeprowadzką, a wręcz były zaciekawione nowym miejscem. Młode pingwiny trafiają na zaplecze hodowlane, aby mogły się lepiej zapoznać z opiekunami i w momencie, gdy dorosną nie obawiały się na przykład przycinania pazurków czy wizyty u weterynarza. Związek opiekuna z tym zwierzęciem może być silny i długoletni. Pingwiny przylądkowe w ogrodzie zoologicznym mogą dożyć nawet 35 lat. Na razie jeszcze nie wiadomo jakiej płci są maluchy z wrocławskiego zoo. Będzie to wiadomo dopiero po badaniu krwi, któremu zostaną poddane po ukończeniu 3 miesięcy.
Wrocławska hodowla pingwinów prowadzona jest w Afrykarium. Te ptaki mają znakomite warunki do rozrodu i nic dziwnego, że młodych nie brakuje. To bardzo cieszy. W naturze pingwiny przylądkowe są gatunkiem krytycznie zagrożonym wyginięciem.
– Według szacunków do całkowitego wyginięcia w naturze zostało im mniej niż 10 lat. Dlatego w tym roku to właśnie one zostały ambasadorem naszej zbiórki 1,5% dla nasze Fundacji Dodo. Pomóż nam je ratować, zanim znikną na zawsze – zachęca Weronika Łysek z zoo.
Pingwin przylądkowy (toniec) jest jedynym afrykańskim gatunkiem tych ptaków. Kolonie rozrodcze można zobaczyć na południu tego kontynentu. Występuje u wybrzeży Afryki Południowej od Namibii do Mozambiku. W ciągu stu lat ich populacja zmniejszyła się o 98 procent!
Pingwiny tońce znaczną część życia spędzają na otwartym oceanie do około 40 kilometrów od brzegu. Na lądzie odpoczywają, pierzą się i odbywają lęgi. Kolonie rozrodcze zakładają głównie na oceanicznych wyspach. Na gniazda wybierają różnorodne miejsca: wyspy płaskie i porośnięte roślinnością oraz skaliste obszary prawie pozbawione roślin. Ptaki budują gniazda z własnych odchodów, zwanych guano, pod krzewami lub skałami.