Manaty należą do rzędu syren, co słusznie kojarzy się z legendami żeglarskimi. To właśnie ta grupa zwierząt dała początek tym opowieściom. Są to duże ssaki wodne, które na pierwszy rzut oka mogą kojarzyć się z waleniami jak delfiny, jednak najbliższymi kuzynami tych łagodnych zwierząt są słonie. Osiągają one średnio około 3 metrów długości i masę między 200 a 600 kg. Co ciekawe, to samice są większe od samców. Jeśli chodzi o dietę należą do najbardziej wymagających podopiecznych w ogrodzie. Podstawą ich menu jest sałata.
Trzy manaty mieszkające we wrocławskim zoo zjadają każdego dnia ogromne ilości tego zielonego pokarmu. Ich dzienna porcja (na stado) to około 70 kilogramów sałaty masłowej plus około 10 kg sałaty rzymskiej i pekińskiej. Manaty mają dostęp przede wszystkim do sałat uprawianych europejskim rynku, dlatego zoo ich dietę uzupełnia o produkty bogatsze we włókno. W jadłospisie znajdują się m.in. pędy kukurydzy, które stanowią substytut liści bananowca i innych roślin dostępnych w bardziej tropikalnych rejonach świata, a także zwykłą kapustę, mieszanki sałat oraz pak choi. Każda porcja jest odpowiednio kontrolowana, a dieta na bieżąco dostosowywana do kondycji zwierząt. Opiekunowie monitorują m.in. ich masę ciała, aby mieć pewność, że podopieczni utrzymują prawidłową wagę.
Tak duże zapotrzebowanie na świeży pokarm sprawia, że manaty należą do jednych z najdroższych zwierząt w utrzymaniu w ogrodach zoologicznych. Koszty wiążą się nie tylko z zapewnieniem odpowiedniej ilości i jakości pożywienia, ale również z utrzymaniem ich biotopu.
Manaty wymagają bowiem odpowiednich i stabilnych parametrów wody oraz bardzo dużej podaży zielonego pokarmu. To właśnie żywienie i utrzymanie właściwych warunków środowiskowych należą do największych wyzwań w opiece nad tymi niezwykłymi ssakami. We wrocławskim zoo mieszkają trzy manaty afrykańskie: Abel, Armstrong i Gumle. Abel jest jedyną samicą w grupie, natomiast Armstrong i Gumle to bliźniacy. U manatów obserwuje się przewagę samców wśród urodzeń. Zwierzęta różnią się charakterami. Najbardziej chętnym do współpracy z opiekunami jest Armstrong. To też prawdziwy łakomczuszek.
Manaty w naturze mierzą się z wieloma zagrożeniami. Często giną w wypadkach z udziałem łodzi, a także padają ofiarą polowań, szczególnie w regionach, w których dostępność naturalnego pokarmu jest ograniczona. W efekcie ich liczebność w środowisku naturalnym wyraźnie się zmniejsza. W ogrodach zoologicznych populacja manatów jest natomiast stabilna, a odpowiedzialna opieka, właściwe żywienie i programy hodowlane pozwalają wspierać ochronę tego niezwykłego gatunku.