Badania przeprowadzone w Polsce pokazują, że dzieci spędzają ze smartfonami średnio 4–5 godzin dziennie, a niektóre nawet więcej niż dorośli. Psychologowie wskazują też, że już krótkie korzystanie z telefonu w trakcie nauki może obniżyć koncentrację i pamięć roboczą nawet o 20–30%, co wpływa na wyniki szkolne.
Dlatego wrocławskie szkoły wprowadzają rozwiązania ograniczające używanie smartfonów – nie po to, by dzieciom „zabierać technologię”, lecz by stworzyć warunki sprzyjające nauce i budowaniu relacji społecznych. I każda placówka dobiera swoje narzędzia.
– Badania pokazują, że nawet nieużywany smartfon, leżący obok, odciąga zasoby poznawcze uczniów, a dzieci uczące się bez telefonu w zasięgu osiągają lepsze wyniki – podkreśla Marcin Miedziński, zastępca dyrektora Departamentu Edukacji.
Metody są różne, ale wszystkie skuteczne. W SP 50 to blokada sygnału. Uczniowie, wchodząc do placówki, wkładają telefony do specjalnych etui, które są blokowane przy użyciu urządzenia umieszczonego przy wejściu. Dzięki temu smartfon staje się całkowicie nieaktywny na czas pobytu w szkole.
– Choć ten system działa u nas od dosłownie kilku miesięcy, to już widzimy, że dzieci są bardziej skoncentrowane na lekcjach. Na przerwach z kolei częściej rozmawiają ze sobą i czytają książki. Ponadto zaobserwowaliśmy spadek sytuacji związanych z hejtem w szkole – tłumaczy Karolina Cis-Wawrzyniak, dyrektorka SP 50.
W SP 83 telefony są deponowane w szafkach i dostępne dopiero po zakończeniu zajęć. Każdy uczeń ma swój box i kluczyk do niego. Z kolei w SP 113 obowiązuje całkowity zakaz używania telefonów. Początkowo nauczyciele próbowali pozwolić uczniom na telefony podczas jednej przerwy. To jednak nie działało. Dlatego ostatecznie zakaz objął wszystkie przerwy, co wymagało zgody rodziców. I dialogu z nimi.
– Relacje między uczniami stają się bardziej bezpośrednie i naturalne, a przerwy częściej służą odpoczynkowi i aktywności. To ma istotny wpływ na dobrostan psychiczny dzieci i rozwój kompetencji społecznych – podkreśla Martyna Borecka-Petrova, pedagog w SP 113.
– Myślałem, że w szkole będzie ciężko bez telefonu, ale da się spokojnie wytrzymać. Wcale nie jest tak źle. Nawet widzę plusy. Spędzam więcej czasu z kolegami – podkreśla Mikołaj Garyga, uczeń 8 klasy SP 50.