Drastyczna podwyżka cen prądu rozlewa się na wiele dziedzin codziennego życia. Wrocław ogłosił już rezygnację z kilku cyklicznych imprez, niższą temperaturę kaloryferów oraz wody w kranach. Potężne podwyżki dotyczą też m.in. wywozu śmieci.

Podwyżka ceny energii dla MPK miałaby wzrosnąć o 162 mln zł! Za tę kwotę można kupić 19 tramwajów Moderus Gamma 2. Takich jak ten na zdjęciu.

Przypomnijmy, że Wrocław miałby zapłacić w przyszłym roku za energię elektryczną na oświetlenie miasta, zasilanie tramwajów oraz placówek (szkoły, przedszkola czy instytucje kultury) o, uwaga, 339 mln złotych więcej niż w roku bieżącym. Zaproponowana oferta jest zatem o ponad 500 procent wyższa w stosunku do tegorocznych cen. Mając to na uwadze, prezydent Wrocławia Jacek Sutryk podjął decyzję o unieważnieniu przetargu na energię elektryczną. Nowy zostanie ogłoszony w listopadzie i obejmie krótszy okres zakupienia usługi – półroczny.

To nie jedyny taki przypadek, bo unieważniony został również pierwszy przetarg na przyszłoroczny wywóz śmieci. Oferty, które wpłynęły, opiewały na co najmniej 431 mln złotych rocznie. To o 220 mln złotych więcej niż do tej pory. Przekładając to na trzyosobową rodzinę, jej miesięczny czynsz musiałby zostać podwyższony o około 90 zł miesięcznie tylko z tytułu odbioru odpadów. Tak wysokie podwyżki są nie do przyjęcia, wobec czego trwa obecnie nowe postępowanie - już nie na trzy lata, ale na rok i ze skorygowanym zakresem usługi.

Gigantyczny wzrost wydatków wisi nad wieloma jednostkami i organizacjami. Nie ominie Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Mianowicie w ramach grupy zakupowej dla Wrocławia jest także pozyskanie energii do zasilania tramwajów oraz obsługi zajezdni czy punktów socjalnych. W tym roku MPK zapłaciło za nią 32 mln złotych. Według oferty, która wpłynęła na rok następny, będą to 194 mln złotych, czyli więcej aż o 162 mln.

Dość powiedzieć, że za kwotę 162 mln złotych MPK mogłoby zakupić 19 tramwajów Moderus Gamma 2 lub 40 autobusów elektrycznych. Za kilowatogodzinę MPK płaci obecnie 454,40 zł netto, natomiast według oferty z przetargu - cena za kilowatogodzinę w przyszłym roku wyniosłaby 2680 zł.

- Zaczęliśmy od siebie. Już w tym roku zostały podjęte działania optymalizacyjne, które przyniosły około 25 mln zł mniejsze wydatki. To m.in. fotowoltaika we wszystkich zajezdniach, co daje 17 proc zielonej energii w

spółce. Optymalizacja będzie kontynuowana – podkreśla Krzysztof Balawejder, prezes MPK.

Wielkim wyzwaniem staje się również edukacja. Wrocław ma aż 220 placówek, które działają w 260 budynkach, a koszty utrzymania drastycznie rosną. Dlatego dyrektorzy szkół i przedszkoli zostali poproszeni o optymalizację kosztów na tyle, na ile pozwalają przepisy prawne. – Poza tym ograniczyliśmy dodatkowe projekty w szkołach wyłącznie do tych, które są realizowane ze środków zewnętrznych – mówi Renata Granowska, wiceprezydent Wrocławia.

Jak już informowaliśmy, Wrocław zrezygnował m.in. z zabawy sylwestrowej, festiwalu Europa na Widelcu, maratonu oraz iluminacji świątecznych poza Rynkiem. - Domagamy się i domagać będziemy stworzenia przez rząd rozwiązań osłonowych. Przypominam, że energię dostarczają nam nie prywatne firmy, lecz spółki należące do skarbu państwa - podkreśla prezydent Sutryk. WK

Inne miasta też kasują przetargi

Z galopującymi podwyżkami cen energii walczą także w innych miastach. Oferta dla Radomia wzrosła o 900 procent, z kolei w Poznaniu oferent zaproponował roczne zabezpieczenie prądu za 409 mln złotych (w tym roku cena wyniosła 87 mln). Uznano to za kwotę wręcz spekulacyjną i postanowiono rozpisać nowy przetarg.

Źródła: Wrocław