Reprezentacja Jana Urbana nie dostała się na mundial w Kanadzie, USA i Meksyku, ale czasu nie chce tracić. Stąd to zgrupowanie, w trakcie którego nasza narodowa drużyna zmierzy się 31 maja we Wrocławiu z Ukrainą i 3 czerwca na stołecznym Stadionie Narodowym z Nigerią.
Dotychczas Polacy rozegrali z Ukrainą dziesięć spotkań. Pierwsze z nich miało charakter towarzyski, a odbyło się 15 lipca 1998 roku w Kijowie. Nasi wygrali wówczas 2:1 po golach Mirosława Trzeciaka (9. minuta) i Sylwestra Czereszewskiego (54.), natomiast dla gospodarzy honorowe trafienie zaliczył Andrij Szewczenko (88.).
Wspomniany Trzeciak, jak się dziś okazuje, miał wielki wpływ na rozwój kariery Roberta Lewandowskiego. To on był w 2008 roku dyrektorem sportowym Legii Warszawa i uznał, że powrót „Lewego” do klubu nie jest potrzebny.
- Mamy Arruabarrenę, po co nam Lewandowski – te słowa do dziś przypisuje się Trzeciakowi. Mikel Arruabarrena to Hiszpan, który długo miejsca w Legii nie zagrzał i nie strzelił żadnego gola. Dziś ma 43 lata, jest już dawno po przeciętnej zawodniczej karierze i całą sytuację opowiada znajomym przy winie jako anegdotę – że kiedyś w Polsce woleli jego od Lewandowskiego.
Młody Polak w ciągu dwóch sezonów został wówczas królem strzelców trzeciej i drugiej ligi w barwach Znicza Pruszków, jednak w Legii w niego nie wierzono. Poszedł więc do Lecha Poznań, stamtąd do Borussii Dortmund, aż wreszcie oczarował świat w koszulkach Bayernu Monachium, FC Barcelona i reprezentacji Polski. A gdy red. Andrzej Kostyra komentował w telewizji walki bokserskie, lubił używać stwierdzenia, że jakiś bokser „jest zamroczony jak działacze Legii w momencie podpisywania kontraktu z Arruabarreną”.
Dotychczas Polacy odnieśli z Ukrainą pięć zwycięstw, zanotowali dwa remisy i trzy porażki. Po raz ostatni obie drużyny zmierzyły się towarzysko w Warszawie, 7 czerwca 2024 roku, kiedy to pokonaliśmy sąsiada ze wschodu 3:1. Dla naszej jedenastki bramki zdobywali Sebastian Walukiewicz (11.), Piotr Zieliński (16.) i Taras Romanczuk (30.), a dla gości Artem Dowbyk (41.).
Mecz będzie także okazją, by oddać hołd zmarłemu w kwietniu Jackowi Magierze – asystentowi Jana Urbana.