U-Boot, krokodyl nilowy, wykluł się w 1972 roku w Śląskim Ogrodzie Zoologicznym w Chorzowie. Pięć lat później trafił do Wrocławia. Dziś jego domem jest Afrykarium, a wybieg dzieli z samicą o imieniu Torpeda. Kontakt z tak dużym i silnym gadem wymaga od opiekunów doświadczenia, cierpliwości i konsekwencji. Efektem wieloletniej pracy jest zachowanie, które znacznie ułatwia opiekę nad zwierzęciem. U-Boot reaguje na przywołanie opiekunów i potrafi samodzielnie przejść z jednego wybiegu na drugi! To ważne podczas prac związanych z utrzymaniem jego wybiegu. Gdy konieczne jest na przykład umycie szyb przez płetwonurków, krokodyl może zostać skierowany w inne miejsce. U-Boot bez problemu reaguje również na sygnały związane z karmieniem. Ma wyznaczone miejsca, w których otrzymuje pokarm, a mięso czy ryby pobiera precyzyjnie z chwytaka.
U-Boot może sprawiać wrażenie zwierzęcia, które większość czasu spędza bez ruchu, opiekunowie dbają o to, aby jego codzienność była urozmaicona. Takimi niespodziankami są: ogromne, mięsne galaretki XXL.
Na Halloween mięso ukrywane jest w dyni. Każda nowość szybko trafia na stół krokodyla. Zazwyczaj wystarczy kilka zdecydowanych kłapnięć pyska, aby dokładnie zbadał przygotowaną dla niego niespodziankę. U-Boot miał również okazję bawić się piłką, która używana jest np. u dużych kotowatych i którą w ostatnim czasie można było oglądać podczas szarży nosorożca. U-Boot również z dużym zainteresowaniem pływał za nią, popychał ją, próbował ugryźć.
U-Boot jest także wyjątkowo ciekawy przedmiotów, które przez nieuwagę zwiedzających trafiają do jego zbiornika. W jego nietypowej kolekcji znalazł się już między innymi roztrzaskany aparat fotograficzny oraz liczne maskotki, które zazwyczaj zostają przez krokodyla rozszarpane. Na szczęście U-Boot rzadko próbuje takie przedmioty zjadać. Jego zainteresowanie najczęściej kończy się na dokładnym sprawdzeniu nietypowego znaleziska.
Krokodyl nilowy występuje prawie w całej Afryce na południe od Sahary i na Madagaskarze. Choć nazwa sugeruje jego obecność tylko w rzece Nil, to można go spotkać również na bagnach, w jeziorach i w licznych afrykańskich rzekach. Krokodyl nilowy prowadzi wodno-lądowy tryb życia. Codziennie rano, o wschodzie słońca, układa ciało na słońcu celem naładowania „baterii słonecznych”, występujących na grzbiecie gada. Rozgrzane ciało lepiej trawi zdobyty potem pokarm. Na lądzie gad sprawia wrażenie ociężałego i powolnego, ale w pogoni za zdobyczą może, zarówno na lądzie jak i w wodzie, osiągać prędkość do 30 km/h, a siła nacisku szczęk przy uderzeniu to niemal 1,5 tony/cm!
Polując krokodyl rzadko zanurza się w głąb wody, raczej woli oczekiwać na swoją zdobycz przy brzegu. Dzięki ułożeniu oczu ponad powierzchnią wody potrafi namierzyć ofiarę w odległości 50 -100 m. Atakując ofiarę, musi ją najpierw utopić, wykonując ruchy obrotowe do czasu całkowitego obezwładnienia zdobyczy.
Energicznymi ruchami głowy rozszarpuje zębami ciało na mniejsze kawałki, możliwe do połknięcia. Krokodyl posiada około 60 zębów i przez całe życie ma zdolność ich wymiany. Krokodyle nie przeżuwają pokarmu, wrzucają go do żołądka. Krokodyl nilowy potrafi pościć nawet rok korzystając ze zgromadzonych zapasów tłuszczu w organizmie.
Skóra krokodyla cieszy się ogromnym popytem i od dawna używa się jej do wyrobu butów, czy torebek i innych wyrobów galanteryjnych. Wybicie setek tysięcy tych gadów dla ich skór , omal nie doprowadziło do ich zagłady. Obecnie krokodyl nilowy nie jest gatunkiem zagrożonym wyginięciem - jego populacja w naturze jest stabilna.