Treści dostępne w serwisie zostały stworzone w komercyjnej współpracy z miastami

Wrocław przedstawił wyniki raportu firmy Beeline Research & Consulting, której zlecono przygotowanie koncepcji rozwoju hali przy ul. Piaskowej. Wnioski? Podstawową funkcją hali powinien pozostać handel targowy, wspierany przez usługi rzemieślnicze i gastronomię oraz poszerzony o działania społeczne i edukacyjne.

- Hala Targowa ma predyspozycje, by być jedną z najważniejszych przestrzeni publicznych we Wrocławiu - przekonuje wiceprezydent Wrocławia Jakub Mazur.

Zbadano model finansowy, doświadczenia podobnych obiektów w Polsce i za granicą oraz opinie mieszkańców, klientów i kupców. Efekt - Wrocław nie będzie szukał do zarządzania Halą Targową zewnętrznego, komercyjnego operatora. Obiekt będzie zarządzany przez miasto.

31 grudnia skończy się zarządzanie obiektem przez spółkę „Tradycja i Jakość”, będącą od 2015 roku kontynuatorką działającego tu przez dekady „Społem”. Obiekt wraca bezpośrednio w ręce Miasta, które przez cały czas było jego prawnym właścicielem. Hala nie wykorzystuje swojego pełnego potencjału. Władze Wrocławia wyłoniły więc w trybie konkursowym firmę Beeline Research & Consulting do sporządzenia koncepcji jej rozwoju - z uwzględnieniem analizy biznesowej.

- Hala Targowa ma predyspozycje, by być jedną z najważniejszych przestrzeni publicznych we Wrocławiu. Aż 69% badanych mieszkańców Wrocławia chce odświeżenia obiektu i jednoczesnego utrzymania funkcji targowej jako wiodącej – podkreśla wiceprezydent Wrocławia Jakub Mazur.

Miasto chce rozwijać tu edukację i działania prospołeczne: budować świadomość żywieniową, ducha less waste, kreować ten obiekt jako miejsce spotkań i budowania relacji. Ale cały czas pamiętając: handel i zakupy oparte o lokalnych dostawców oraz rzemieślniczą produkcję ma być na pierwszym miejscu. Pożądana jest gastronomia na większą skalę, niż dotychczas, ale na pewno nie w formule „food hallu”, marginalizującego możliwość robienia zakupów towarów od lokalnych dostawców.

Analiza Beeline wykazała, że przy takim modelu funkcjonowania hali, niewskazane jest zatrudnianie komercyjnego operatora. Przy hipotetycznym podpisaniu z nim umowy na 30 lat, stopa zwrotu z inwestycji wyniosłaby w granicach 2-3%. Prywatny biznes oczekuje standardowo dwucyfrowej stopy zwrotu przy podobnych inwestycjach. Jeśli jej nie osiąga, dąży do komercjalizacji obiektu, czyli zmiany profilu funkcjonalnego hali.

Większość odwiedzających to „lokalsi”. Prawie 50% to mieszkańcy najbliższej okolicy albo osoby, które w pobliżu uczą się lub pracują. Około 30% odwiedzających to turyści.

- Intensywnie pracujemy nad wypracowaniem skutecznego gminnego modelu aktywnego zarządzania – zapewnia wiceprezydent Wrocławia.

Źródła: Wrocław