Drzewa pokrywają niemal połowę powierzchni miasta – tak wynika z analizy zdjęć satelitarnych. Dzięki temu Poznań obok Warszawy należy do najbardziej zielonych dużych miast w Polsce. A będzie jeszcze lepiej!

Park Rataje w Poznaniu Na osiedlu Rzeczpospolitej (CC-BY-SA 4.0)

Jak wygląda z lotu ptaka zieleń w mieście, nie trzeba oceniać podczas lądowania samolotem na poznańskiej Ławicy. Wystarczy zapoznać się z najnowszymi danymi Instytutu Rozwoju Miast i Regionów, który wziął na tapetę zieleń miejską największych polskich miast. Analizie poddał szczegółowe zdjęcia satelitarne. Takie, które pozwalają na rozróżnienie, czy dany teren pokrywają łąki, czy też tzw. zieleń wysoka.

Zieleń miejska. Poznań ma powody do dumy

Wyniki badań mogą dawać powody do dumy. Zieleń wysoka pokrywa aż 49 proc. powierzchni miasta. To przede wszystkim drzewa. Miejskie lasy zajmują aż 60 proc. Poznania. W dalszej kolejności są parki, zieleńce i zieleń osiedlowa, co stanowi w sumie 17 proc. terenów zielonych miasta. Natomiast 12 proc. pokrywają Rodzinne Ogrody Działkowe. Pozostała część to trawniki, cmentarze oraz… zoo.

By cieszyć się zielenią, nie trzeba jechać do lasu

Park Sołacki, park Wilsona i Cytadela to jedne z najbardziej ulubionych przez poznaniaków terenów zielonych w mieście. Parków jest jednak znacznie więcej. Nawet na tak dużych osiedlach, jak Rataje. – To niby blokowisko, ale mnóstwo tu zieleni między budynkami, nad Wartą, a także w parku Rataje czy na pobliskiej Malcie – mówi pani Henryka, która mieszka ratajskim na osiedlu Piastowskim od dziesięciu lat. – Naprawdę nie ma na co narzekać, bo kto chce obcować z zielenią, ten znajdzie ją na wyciągnięcie ręki.

W pięć minut do parku, a będzie jeszcze lepiej

Słowa mieszkanki Rataj zdają się także potwierdzać badania Instytutu Rozwoju Miast i Regionów. Okazuje się bowiem, że ponad połowa (56 proc.) z nas, mieszkańców Poznania, może dotrzeć do terenów porośniętych przez zieleń wysoką w czasie krótszym niż 5 minut. I to nie samochodem, lecz pieszo.

Okazuje się, że pod względem zieleni jesteśmy bardzo podobni do Warszawy. To właśnie w Poznaniu i stolicy zieleń jest najbardziej zwarta, nieposzatkowana na drobne fragmenty, tworzy duże kompleksy terenów zielonych. Wszystko wskazuje, że Poznań stara się być jeszcze bardziej zielony. Badania wskazują, że podczas ostatniej dekady powierzchnia zieleni przyulicznej zwiększyła się o 166 proc., a liczba nasadzeń krzewów o 195 proc. O 9 proc. zwiększyła się także powierzchnia lasów komunalnych. W sumie liczba nasadzeń drzew i krzewów od 2010 r. zwiększyła się niemal trzykrotnie. I duży w tym udział samych poznaniaków., którzy coraz częściej decydujemy się na nowe nasadzenia w przydomowych ogródkach.

Mikrolasy śpiewają i chłodzą

Coraz większe znaczenie ma zagospodarowywanie niewielkich połaci terenu pod lasy lub parki kieszonkowe. Pierwszy taki las powstał w Poznaniu u zbiegu ul. Milczańskiej i Inflanckiej. Poznaniacy zasadzili tam ok. 1,5 tys. drzew i krzewów. Mikrolasy, w tym ten poznański, są domem dla wielu motyli, płazów, ślimaków oraz ptaków śpiewających, takich jak słowik, kos czy szczygieł. Latem chłodzą, zatrzymują wodę w glebie i sprzyjają środowisku naturalnemu, a zimą wpływają na poprawę jakości powietrza. Cały rok tłumią hałasy, nawet o 10 decybeli. MJ

Czy wiesz, że...

Największy śródmiejski park Cytadela o powierzchni 100 ha wraz 168 innych miejskich parkami i zieleńcami tworzą poznańskie płuca. W sumie zajmują one w stolicy Wielkopolski powierzchnię ok. 420 ha. To mniej więcej tyle, co 588 boisk piłkarskich.

Źródła: Strefa Miast