Dzielnica Nowe Miasto ma powstać w rejonie Płaszowa i Rybitw, w południowo-wschodniej części Krakowa. Będzie oddalona od centrum miasta o 9 km i o 5 km od Nowej Huty. Zamieszka w niej ponad 100 tys. osób, przewidzianych jest także 36 tys. mieszkań i 43 tysiące miejsc parkingowych.

Nowe Miasto, to dzielnica, która ma wyrosnąć na terenach Płaszowa i Rybitw.

Nowe Miasto, to dzielnica, która ma wyrosnąć na terenach Płaszowa i Rybitw. Obecnie znajdują się tu głównie tereny z halami magazynowymi i przedsiębiorstwami, również tymi zarządzającymi odpadami. W 2018 r. radni opracowali Strategię Rozwoju Krakowa, w której ten ogromny, blisko 700-hektarowy obszar, ma zostać głęboko zrewitalizowany. Fabryki mają zostać zastąpione przez dzielnicę mieszkalną, biurową i usługową. Taką, w której będzie wszystko to, co powinno znaleźć się w małym mieście, m.in. szkoły, przedszkola, żłobki, obiekty sportowe czy poczta.

Dzielnica ma stać się wzorem, jeśli chodzi o emisję dwutlenku węgla. Większość budynków będzie energooszczędnych. Miasto chce zainwestować w Odnawialne Źródła Energii, fotowoltaikę i pompy ciepła. W nowej dzielnicy będą mogły powstać wysokościowce – nawet ponad 20 budynków o wysokości między 90 a 150 metrów.

Mimo drapaczy chmur, dzielnica ma wyróżniać się dużą ilością zieleni.

– Przewidujemy bardzo dużą strefę zieleni, w tym publicznej – podkreśla Jerzy Muzyk, Zastępca Prezydenta Krakowa. – Wzdłuż Drwiny Długiej proponujemy utworzenie jednego z największych miejskich parków. Będzie miał powierzchnię blisko 50 hektarów.

Powstanie tu także 15 ha lasu, który ma oddzielić oczyszczalnię ścieków od nowych budynków.

Kolejna Nowa Huta?

Kolejne miasto w mieście, przypomina trochę budowę Nowej Huty. Dzielnica ma pozwolić mieszkańcom udział w życiu kulturalnym bez konieczności jeżdżenia do centrum Krakowa. Obejrzenie spektaklu czy filmu w kinie powinno być możliwe niemalże na wyciągnięcie ręki.

– Rozwój miasta zawsze wiąże się z tym, że nie możemy być do końca pewni sytuacji, jaka będzie panowała w danym obszarze – mówi Jerzy Muzyk. – Jeszcze raz podkreślam, że plan Nowe Miasto, który powstaje oczywiście w zupełnie innych uwarunkowaniach społeczno-gospodarczych, przypomina trochę plan Nowej Huty, tylko jest nieco inaczej ukierunkowany.

Obawy przedsiębiorców

Przedsiębiorcy w ramach konsultacji zgłosili swoje liczne uwagi. Wskazywali także na potencjalne odszkodowania związane z uchwaleniem planu.

– Działki są od wielu lat zabudowane obiektami usługowymi oraz towarzyszącą im infrastrukturą. Na części z nich realizujemy nowe inwestycje o charakterze usługowym zgodnie z ostatecznymi decyzjami o pozwoleniu na budowę – czytamy w uwagach do projektu planu zagospodarowania obszaru Nowe Miasto. – Od wielu lat na tym terenie prowadzona jest działalność gospodarcza, również przez poprzednich właścicieli, a nasza firma dodatkowo zainwestowała i ciągle rozwija go, tworząc kolejne miejsca pracy i przynosząc wymierne korzyści dla miasta Krakowa.

Władze miasta podkreślają, że przedsiębiorcy nie będą musieli od razu opuścić swoich firm. Interesy właścicieli firm zostały zabezpieczone w projekcie planu Nowe Miasto w ten sposób, że został zawarty zapis o treści: „Tereny, których przeznaczenie plan miejscowy zmienia, mogą być wykorzystywane w sposób dotychczasowy do czasu ich zagospodarowania zgodnie z planem”.

– Musimy podkreślić, i to też tłumaczymy przedsiębiorcom, trochę ich uspokajając, że wejście planu, to nie jest z automatu konieczność zniknięcia stąd na drugi dzień i zakończenia swojej działalności – komentuje Jacek Bednarz, radny miasta Krakowa. – Dalej będą mogli tu działać, funkcjonować, modernizować czy remontować te nieruchomości, które mają. Rozbudowa będzie tylko i wyłącznie możliwa zgodnie z obowiązującym nowym planem. Więc tu jest ten problem.

Jerzy Muzyk, Zastępca Prezydenta Krakowa, zapewnia, że władze zachęcają firmy do przedłużania swoich koncesji.

– Zwróciliśmy się do kilkunastu firm koncesyjnych, które są bardzo ważne dla Krakowa w zakresie funkcjonowania obiegu gospodarki odpadami, po to, żeby już w tym momencie przedłużali swoje koncesje na maksymalny okres przewidziany przepisami prawa. To znaczy okres 10 lat. Bez względu na to, kiedy kończy się im ta koncesja, czy dopiero za 3 czy za 4 lata, dlatego, że chcielibyśmy, żeby mieli jak najwięcej czasu do znalezienia dla siebie optymalnego miejsca. My chcemy wygenerować takie optymalne miejsce dla wszystkich firm, które będą zajmowały się działalnością produkcyjną czy działalnością przemysłową.

Oznacza to, że firmy będą mogły dalej funkcjonować w istniejący sposób do czasu przekształcenie obecnego terenu w ramach projektu nowego planu.

Źródła: Strefa Miast
Tags:
  • Nowe Miasto